Dziś moje pierwsze zdjęcia w plenerze.Autorem zdjęć jest moja mama która nienawidzi stać przed aparatem z żadnej strony.Ciesze się że udało mi się ja namówić do cyknięcia tej jednej fotki. Zdjęcia są wynikiem spaceru na teren dawnych zakładów "Jelchem" gdzie kiedyś produkowano m.in.watę szklaną i opakowania plastikowe. Dziś większość z tych budynków to nieużytki, które w każdej chwili mogą sie zawalić. Gdyby tam wejść można by porobić naprawdę cudne zdjęcia ale wokół mnóstwo ochroniarzy którzy czasem nawet nie pozwalają robić zdjęć. W niektórych budynkach, których stan jest nieco lepszy mieszczą się różne firmy i my wybrałyśmy się do jednej z nich w poszukiwaniu parapetów okiennych.Ponieważ "wycieczka" była piesza, żar się lał z nieba ubrałam się tak żeby mi było wygodnie, bo to kawał drogi(a klapki i tak obtarły:/)
koszulka-no name-lokalny sklep/ szorty-lokalny sklep/ japonki w groszki(których nie widać)-inblue/torba-ryneczek/No i jeszcze obiecane poprzednio zdjęcie. Ten zestaw to w zasadzie nic specjalnego-koszulka, szorty i trampki, ale za to super wygodny.W sam raz na rower.










